poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Lato,lato wszędzie...

lato jak w mordę strzelił. zrobiłyśmy sobie dziś z J rundkę po łąkach. potem jędza zapędziła mnie do robienia wianka. a robiłam go i robiłam...całe pięć minut hihi



Konrado wianka jakoś nie chciał.....więc go na zdjęciu nie będzie :D
jeździ rowerem. i właściwie to muszę już go poszukać
bawcie się dobrze w ten majowy "łikend". ja to mam zamiar się opalać

3 komentarze:

  1. Moja córcia też wianki plecie.Pozdrawiam.pa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za pierwszy komentarz pod moim candy! Miło do Ciebie zajrzeć, zawsze z humorem i werwą piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam po wyróżnienie :)))

    OdpowiedzUsuń