środa, 1 kwietnia 2015

Kończymy z misiami

udało mi się w tym roku haftnąć jeszcze jednego miśka. wisi już na ścianie,chociaż niedokończony. brakuje mu padającego śniegu. te cholerne supełki nie chcą mi wychodzić,więc umyśliłam sobie koraliki. tylko jeszcze odpowiednich nie dostałam....ale nic straconego. wszak za trzy mies do Polski jedziemy :D

a oto i rzeczony miś ze zmienionym kolorem kubraczka



i jak na razie to wszystkie misie,które chciałam mieć. jak mi jeszcze jakiś w oko wpadnie,to go haftnę i sru na ścianę!    bo wszystkie już sobie ładnie wiszą




tylko ten wisi osobno nad komodą. ale jakoś nie widać,żeby płakał ;)



nie dało się inaczej fotki zrobić. niby słonko świeci,ale w parze z bardzo solnym wiatrem. aż mnie dzisiaj zwiewało z chodnika hihi  taka "gruba" jestem....


podsumowując,tylko jednemu misiowi nie zmieniałam kolorów. czerwony sweterek jest oryginalny. reszta to już moje widzimisię. każdy miał mieć inny kolor,żeby było ładnie i po mojemu. kłaczki to już inna bajka. całkowicie niewzorowe. robiłam na ślepo,bo są za bardzo męczące,żeby je według wzoru robić. ale mnie się tam podobają,wiec takie muszą być. niniejszym misiowy temat uważam za zakończony. do czasu ;)

#######################

a na koniec Nela,która skończyła już trzy miesiące



1 komentarz:

  1. Śliczna dziewuszka to i śliczne misie! Czasu na blogowanie i haftowanie i zdrówka życzę! :)

    OdpowiedzUsuń