piątek, 15 sierpnia 2014

Już mam...

jako, że nici zostały mi kupione tutaj (Action;)), mogłam wziąć się za następną grafikę. za tą, którą tak niefortunnie zaczęłam i sprułam. dwa dni hafciłam i  zużyłam cały motek czarnej. i odłożyłam aż do wczoraj. swoją drogą ta mulina bez numeracji strasznie się plącze. wczoraj jak nawlekłam igłę czerwoną Ariadną to poczułam się jak w niebie. poszło błyskawicznie! nic się nie plątało,nie traciłam czasu na rozplątywanie, nie denerwowałam się....pełen luzik :D a przez samotnie spędzony weekend namęczyłam się i na wkurzałam haftując czarną. jeszcze takiej opornej nie miałam! ale za to kanwa została przycięta na wyrost, coby w końcu wszystko się zmieściło. i wygląda wprost cudownie. chwaląc się pełną gębą :D



to już trzecia grafika. czwarta,jeśli liczyć te haftnięte serduszka. w zanadrzu jeszcze kilka. no i co jakiś czas pokazują się nowe.....myślę,że do końca roku uporam się ze wszystkimi

a teraz muszę na szybko wyxxx misia na metryczce. moja siostra ( ta sama co zwykle ;)) przypomniała sobie, jak zwykle w ostatniej chwili, że za tydzień ma chrzciny u szwagra i metryczkę sobie zamówiła! i ja mam ją z prędkością światła wyszyć i jeszcze do PL wysłać. żeby ona zdążyła ją oprawić. przed 24 tegoż miesiąca. rozbraja mnie ta dziewucha. zawsze tak z nią jest :/

uciekam do tej robótki na szybko ( dobrze,że misio mały jest ), ale najpierw pochwalę się wczorajszym wieczornym wypadem nad morze. akurat zdążyliśmy wrócić do domu przed super burzą ;)



(Szpieg z Krainy Deszczowców hihi ;))


pozdrawiam!
p.s. wy też macie ostatnio problem z dodaniem fotek na bloga? czasem nawet po kilkanaście razy próbuję wkleić jedną fotkę....
blogerze,opanuj się! :p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz